Patatas bravas i inne tapas, czyli smaki Barcelony

Wszędzie na świecie uwielbiam próbować miejscowej kuchni. Oczywiście nie są to najdroższe restauracje i obiady z trzech dań, ale tradycyjne przekąski i regionalne specjały, które stają się dopełnieniem każdej podróży. Do dziś wspominam smak zupy cebulowej na Montmartre, musaki z greckiej tawerny, czy arabskich falafeli. Kulinarną przygodę w stolicy Katalonii wypada zaś rozpocząć od tajemniczego tapas, widocznego w menu każdego napotkanego baru.

tapas2

Słowo „tapa” w języku hiszpańskim oznacza przykrywkę, którą niegdyś przykrywano kieliszek z trunkiem – zwykle był to kawałek chleba, plaster sera czy szynki, który miał ochronić wino przed muszkami, kurzem i utratą aromatu. A więc co to jest tapas?

Zacznę przewrotnie od tego, czym NIE JEST tapas? Z pewnością nie jest nazwą potrawy, ani przystawką przed daniem głównym. Posiłek zaczynasz od tapas i kończysz na tapas – kiedy już zaspokoisz głód. Czym więc JEST tajemnicze tapas? Odpowiedź jest prosta: kawałkiem czegoś jadalnego :) To może być mała porcja jakiejś potrawy z menu, np. tortilli española (omletu z ziemniakami), kawałek sera lub kiełbasy chorizo, jak również niewielka kanapka, pikle, oliwki, owoce morza i wszystko, co tylko fantazja podpowie kucharzowi…

IMG_1497

Dziś tapas to nie tylko małe co nieco, serwowane do kieliszka trunku, ale część hiszpańskiego stylu życia. To wspólne spędzanie czasu z przyjaciółmi i wędrówka po lokalach oraz smakowanie wina i coraz to nowych tapas, w których specjalizuje się każdy bar. Jeśli dostaniesz małą przekąskę, nawet jeśli jej nie zamawiałeś – jest darmowa. Niestety czasy darmowych tapas w Hiszpanii odchodzą już do przeszłości. Jedynym regionem, w którym nadal serwowane są darmowe przekąski jest Andaluzja, z której wywodzi się tradycja hiszpańskiego tapas, ale i w Barcelonie uda się znaleźć kilka takich lokali.

Mnie posmakowały kawałki bagietki z dojrzewająca szynką i suszonymi pomidorami, przybrane oliwką, podane do szklaneczki sangrii. Nazwa trunku (z hiszpańskiego: krwawienie) wiąże się z jego głęboką, czerwoną barwą. Sangrii, czyli czerwonego wytrawnego wina, podanego z lodem, kawałkami owoców i odrobiną cukru, można napić się w każdej tawernie. Jej smak jest zupełnie odmienny od napojów sprzedawanych pod tą nazwą w Polsce – warto się skusić!

IMG_1491

Tradycją Katalonii jest także cava – wino musujące (zwykle białe) produkowane z wykorzystaniem metody szampańskiej. Jego nazwa z języka katalońskiego oznacza piwnicę, w której przechowuje się trunki. W odróżnieniu od szampana cava nie leżakuje ale jest sprzedawana jak najszybciej po osiągnięciu dojrzałości i możliwie szybko powinna być wypita. Niestety smak mnie nie zachwycił, był zbyt cierpki, podobny do młodego wina.

Wielbiciele dobrej kuchni muszą koniecznie odwiedzić kulinarną mekkę Barcelony: targowisko La Boqueria, znajdujące się w samym sercu Rambli. Wbrew pozorom nie jest to atrakcja turystyczna, ale prawdziwy miejski bazar, gdzie zakupy robią okoliczni restauratorzy. Eksplozja barw, smaków i aromatów sprawia, że targ jest prawdziwym rajem dla oczu i podniebienia.

IMG_0553

Już przy wejściu naszym oczom ukazują się wiszące kopyta wyśmienitej hiszpańskiej dojrzewającej szynki jamon iberico i jej tańszej wersji jamon serrano, które wytwarza się z całych udźców wieprzowych z kością. W smaku przypomina trochę włoskie prosciutto (ale przenigdy nie używajcie tego porównania przy Hiszpanach!). Pyszną przystawką jest zaskakujące połączenie kawałków słodkiego melona owinięte w cieniutkie plasterki dojrzewającej szynki.

szynka

Poniżej piętrzą się różne odmiany najlepszej hiszpańskiej chorizo – pikantnej aromatycznej kiełbasy wieprzowej wzbogaconej suszoną wędzoną papryką pimenton. Surowe chorizo jest obowiązkowym składnikiem wszystkich jednogarnkowych potraw hiszpańskich, a suszone często jada się samodzielnie, np. jako tapas.

IMG_0593

Kilka metrów dalej rozpoczynają się oszałamiające kolorami stoiska z owocami ze wszystkich stron świata. Można nacieszyć oczy piramidkami starannie ułożonych granatów, melonów, kaki, a nawet… cherymoji, zwanej także jabłkiem budyniowym (to ten zielonkawy owoc na pierwszym planie – w smaku bardzo słodki, przypomina mieszankę ananasa, mango i truskawki :)

IMG_0558

Polecam spróbować pysznego soku ze świeżo wyciskanych owoców. Ananas, granat, truskawka, papaja… ilość smaków i wariantów, niektórych bardzo egzotycznych, jest naprawdę imponująca. Ja skusiłam się na mango oraz mix ananasowo-kokosowy. Naprawdę warto!

IMG_0563

Na lekką przekąskę kupimy apetyczne, świeże sałatki owocowe, w przeróżnych smakowych wariantach, zapakowane w pudełka i gotowe do konsumpcji. W pudełkach sprzedawane są też pestki granatu czy kawałki orzecha kokosowego.

IMG_0562

Do wyboru jest także egzotyczna pitahaja, zwana smoczym owocem lub… truskawkową gruszką :) Połówki owocu można zjeść od razu – sprzedawane są w komplecie z łyżeczką.

IMG_0598

Tuż obok kuszą aromatyczne stoiska z przyprawami. Z góry zwisają warkocze czosnku, ostre papryczki, a nawet tykwa.

przyprawy
W głębi targowiska piętrzą się świeże ryby: dorady, sardynki, dorsze i całe mnóstwo innych śródziemnomorskich gatunków. Co ciekawe, żaden kupiec nie opuszcza targu z nieobraną rybą – wszystkie są na miejscu pozbawiane łusek i patroszone.

IMG_0579
W pobliżu znajdziemy duży wybór owoców morza: małże, krewetki, langusty, homary – niektóre ze składników obiadu są jeszcze żywe :)

IMG_0577
Łasuchy też znajdą coś dla siebie – ogromny wybór słodyczy w różnych wersjach, smakach i kolorach.
Bo czy można oprzeć się takim słodkościom z marcepana?…..

IMG_0600

… albo kolorowym żelkom?

IMG_0570

A na miłośników czekolady czeka nugat, trufle, wafelki, czekoladki… Od nadmiaru słodyczy może zakręcić się w głowie… :)

IMG_0566

Jeśli ktoś ma ochotę na tradycyjne katalońskie słodkości, powinien odwiedzić sklep Planelles Donat (przy Portal de’l Angel nr 7), którego rodzinne tradycje sięgają roku 1850. Można tu spróbować słynnych turrones, czyli słodkich tabliczek z dodatkiem miodu, migdałów, orzechów, czy innych bakalii, a także różnych rodzajów nugatu i wyrobów z marcepana.

PlanellesDonat

Wielbicielom mrożonych deserów polecam lodziarnię VIOKO w dzielnicy portowej. Można tu zjeść najlepsze lody w Barcelonie, a może i w całym życiu :) Wśród 36 oszałamiających smaków znajdziemy lody o smaku tortu szwarcwaldzkiego, sernika z jagodami, grejpfruta z jaśminem, fiołków, a nawet mohito. Mnie urzekła czekolada z karmelem i brownies, whisky z orzechem włoskim oraz kajmakowa pokusa. Rozkosz podniebienia gwarantowana!

vioko

I na koniec pyszne tapas na szybki lunch: patatas bravas, czyli smażone ziemniaki – tu podane z alioli, czyli czosnkową salsą. Do tego symbol katalońskiej kuchni: pa amb tomàquet – grzanka z chleba natarta czosnkiem, dojrzałym pomidorem i skropiona oliwą. Jest to śródziemnomorski odpowiednik naszego świeżego wiejskiego chleba z masłem – kwintesencja prostoty i smaku. A do picia szklaneczka schłodzonej Estrelli – piwa produkowanego w Barcelonie od 1876 roku, jednego z głównych sponsorów klubu FC Barcelona. I to wszystko podane przy nadmorskiej promenadzie, w portowej dzielnicy Barceloneta. Czy można wymarzyć sobie lepsze rozpoczęcie wieczoru?… :)

IMG_1723

(Visited 1 462 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *