Rok 2015 – podsumowanie

Za kilka chwil przywitamy kolejny rok, więc to dobry moment na podsumowanie ostatnich dwunastu miesięcy. Tym razem będzie z przytupem i fajerwerkami, bo rok 2015 zaczął się u mnie jak u Hitchcocka: od trzęsienia ziemi, a potem napięcie już tylko rosło :) Wiele się działo, krajobrazy zmieniały się jak w kalejdoskopie, a emocji było naprawdę pod dostatkiem. Zapraszam na doroczne résumé

tttPicMonkey Collage2

Kiedy pod koniec ubiegłego roku żałowałam, że nie udało mi się dotrzeć na inny kontynent, jeszcze nie wiedziałam, że ten rok obfitował będzie w tak wiele wrażeń :)

Co się udało?

Na początku roku odwiedziłam magiczną Pragę, którą za każdym razem odkrywam na nowo. Uwielbiam snuć się zaułkami Starego Miasta, spacerować pośród barokowych rzeźb po Moście Karola, albo po prostu siedzieć w kafejce na Rynku i obserwować gwarne, tętniące życiem serce czeskiej stolicy.

IMG_3892

IMG_3810

IMG_3779

Ze szczytu 70-metrowej Wieży Ratusza Staromiejskiego, ozdobionej słynnym zegarem astronomicznym Orloj, podziwiałam zachwycającą panoramę miasta z zupełnie nowej perspektywy.

IMG_3717

IMG_3884

IMG_3593

Pokonałam także 138 krętych schodków Staromiejskiej Wieży Mostowej, by przekonać się, że XIV-wieczny kamienny Most Karola, perła średniowiecznego budownictwa, rzeczywiście jest krzywy :)

IMG_4210

IMG_3815

IMG_3854

Na Hradczanach odnalazłam niezwykły sklep z absyntem – tajemniczym zielonym trunkiem, niezwykle popularnym wśród bohemy.

IMG_4109

A wieczorem, przy kuflu zimnego Pilsnera i hermelinie w placku ziemniaczanym (mniam!) cieszyłam się niepowtarzalną atmosferą „złotego miasta”, które każdego potrafi zaczarować swoim urokiem…

IMG_3530

Jednak stolica Czech była tylko przystankiem w drodze na Bliski Wschód, do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Celem mojej podróży był Dubaj – synonim bogactwa i luksusu. Tak oto zamieniłam środek ponurej zimy na upalne lato :) 

IMG_4836_1

Niesamowite wrażenie zrobił na mnie najwyższy budynek świata Burj Khalifa, palmowa wyspa Palm Jumeirah oraz zniewalający widok drapaczy chmur w Dubai Marina, a od nadmiaru złotej biżuterii na Gold Souk niemal zakręciło mi się w głowie. (Wpisy z Dubaju znajdziesz TUTAJ)

IMG_5229

IMG_4565

IMG_4707

IMG_5886

Korzystając z okazji wybrałam się także do Abu Dhabi, by zajrzeć do Emirates Palace – najbardziej luksusowego hotelu świata, zwiedzić oszałamiający Wielki Meczet Szejka Zayeda oraz zobaczyć Yas Marina Circuit  – słynny tor Formuły 1. (O tym jak spędziłam jeden dzień w Abu Dhabi przeczytasz TUTAJ)

IMG_5588

IMG_5552

6

IMG_5823

Wiosną  dotarłam do romantycznej Werony, by podążać śladami starożytnych Rzymian, Republiki Weneckiej i magnackiego rodu Scaligerich, a na koniec stanąć pod najsłynniejszym balkonem świata. (O Weronie przeczytasz TUTAJ)

IMG_6248

IMG_6255

IMG_6294

Zwiedziłam także majestatyczną Bazylikę św. Antoniego w Padwie, gdzie znajduje się grób św. Antoniego Padewskiego – portugalskiego teologa i franciszkanina, zwanego patronem rzeczy zagubionych.

IMG_6399

Na koniec pobytu w słonecznej Italii po raz kolejny odwiedziłam Wenecję, by zachwycać się pałacową architekturą, wędrować romantycznymi zaułkami, zobaczyć mroczną bizantyjską bazylikę i podziwiać panoramę miasta ze szczytu kampanili. (Wpisy z Wenecji znajdziesz TUTAJ)

IMG_6424

IMG_6562

IMG_6558

IMG_6500

Na początku wakacji, po wieloletniej przerwie, zawitałam do Warszawy, by pospacerować po Starówce, odpocząć w Łazienkach i zobaczyć Muzeum Powstania Warszawskiego. (O tym jak spędzić weekend w Warszawie przeczytasz TUTAJ)

IMG_7147

IMG_7194

IMG_6921

IMG_7268

Z Warszawy, po kilkunastu godzinach lotu (z przesiadką w Zurichu), dotarłam do wymarzonych Chin. Spędziłam kilka dni w Pekinie, by zachwycić się Zakazanym Miastem i Świątynią Nieba, stanąć na Placu Tiananmen, zobaczyć Wielki Mur i spróbować kaczki po pekińsku. (O tym co zobaczyć w Pekinie przeczytasz TUTAJ)

IMG_8243

IMG_8145

IMG_7800

Kolejnym przystankiem był w Xi’an z imponującą Terakotową Armią, a także legendarny Klasztor Szaolin. Na koniec miałam okazję popływać po romantycznych kanałach SuzhouLuzhi, do złudzenia przypominających Wenecję, by wreszcie dotrzeć do kosmopolitycznego Szanghaju. (Wszystkie wpisy z Chin znajdziesz TUTAJ)

IMG_8460

IMG_9938

IMG_9673

IMG_0411

Przejechałam tysiące kilometrów, które były zaledwie niewielkim fragmentem Państwa Środka…

maoa

Z pewnością był to wspaniały wstęp do podróży na południe Chin – chciałabym kiedyś zobaczyć Hongkong i Makau, tarasowe plantacje ryżu i herbaty oraz popłynąć w rejs po rzece Li, wzdłuż malowniczych krasowych wzgórz… 

Co na blogu?

W październiku mój blog obchodził pierwsze urodziny i przez ten czas wiele się zmieniło. Może nie zostałam blogerem roku (ha! ha! ha!), ale zdobyłam wiernych czytelników i otrzymałam dowody sympatii (dziękuję!) Miło wiedzieć, że wpisy stają się dla kogoś inspiracją do podróży :) Staram się pisać systematycznie, ale jeśli czasem mi to nie wychodzi – wybaczcie, samo życie… Niemniej jednak prowadzenie bloga sprawia mi frajdę. Dzięki temu mogę wciąż wracać myślami do odwiedzonych miejsc i przywoływać w pamięci towarzyszące im emocje…

Keep Calm and Blog on

A które wpisy cieszyły się największą popularnością? Znajdziesz je TUTAJ

Podsumowanie

To był rok pełen wrażeń! Odwiedziłam cztery kraje: Czechy, Włochy, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Chiny. Spełniłam kilka wielkich marzeń z mojej podróżniczej listy (znajdziesz ją TUTAJ): zobaczyłam Dubaj z najwyższego budynku świata Burj Khalifa, wspinałam się po Wielkim Murze Chińskim i podziwiałam Terakotową Armię.

IMG_5410

Po raz pierwszy dotarłam na Półwysep Arabski i na Daleki Wschód. Pływałam w lazurowej wodzie Zatoki Perskiej i opalałam się na plaży z widokiem na słynny hotel w kształcie żagla. Piłam camelccino, nauczyłam się jeść pałeczkami i po raz pierwszy w życiu (i pewnie ostatni) założyłam abaję :) Zobaczyłam misia Pandę, ćwiczyłam tai-chi, jechałam super szybkim pociągiem (z prędkością ponad 300 km/h!) i spacerowałam po Szanghaju – jednym z największych miast świata…

To był rok spełniania podróżniczych marzeń :)

IMG_4939

17

IMG_5641

IMG_7486

IMG_0181

A co się nie udało?

W tym roku wszystko się udało :) Jak zwykle odczuwam niedosyt podróżowania, ale przecież apetyt rośnie w miarę jedzenia :) Za to tegoroczne wyjazdy dostarczyły mi tylu atrakcji, że każdego roku życzyłabym sobie tak wielu wrażeń i emocji.

Plany na 2016

Przede mną jeszcze wiele miejsc do odwiedzenia w Europie, ale też coraz bardziej ciągnie mnie daleko w świat… Więc kto wie, co przyniesie 2016 rok? A Wam życzę, aby w nadchodzącym roku spełniły się wszystkie Wasze marzenia, nie tylko te podróżnicze :)

14.3

Szczęśliwego Nowego Roku!

(Visited 652 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *