Spreewald – niemiecka Wenecja. Wodny labirynt, sielski krajobraz i ogórkowe szaleństwo!

Wyobraźcie sobie Wenecję, gdzie w miejscu barokowych pałaców stoją drewniane domki otoczone malutkimi ogródkami… Nad kanałami przerzucone są drewniane mostki,  roślinność wygląda tak, jakby nie była tknięta ręką człowieka, a wokół panuje tylko cisza i spokój… Brzmi jak bajka? W takim razie zapraszam do Spreewaldu!

Zaledwie 60 km od granicy Polski znajduje się SPREEWALD – niezwykły Rezerwat Biosfery UNESCO. Obszar położony na terenie Łużyc Dolnych (Brandenburgia) jest unikalnym przykładem nizinnego krajobrazu rzeczno-dolinowego.

Gęsta sieć poplątanych kanałów, które przecinają się  i intensywnie meandrują, powstała w efekcie ostatniego zlodowacenia. Topniejące i spływające masy lodowca poszarpały rzekę Sprewę na tysiące drobnych nurtów i strumieni o łącznej długości ponad 1000 km!

W Spreewaldzie nie ma tłumów, dookoła słychać śpiew ptaków, a życie toczy się leniwie swoim rytmem. To wymarzone miejsce, by w pięknych okolicznościach przyrody oderwać się na chwilę od zgiełku miasta…

JAK ZWIEDZAĆ SPREEWALD?

Największą atrakcją Spreewaldu są spływy tradycyjnymi łodziami, organizowane już od 1853 r. Rejs po labiryncie rzecznych kanałów to  najlepszy sposób, żeby w pełni poczuć wyjątkowość tego regionu!

Spreewaldzkie łodzie, zwane Kahn, to łodzie płaskodenne, sterowane przez flisaka w podobny sposób jak weneckie gondole. Flisak, który pełni również rolę przewodnika, odpycha łódź od kanału wodnego za pomocą ponad 4-metrowego kija, zakończonego piórem wiosła.

Drewniane łodzie szprewaldzkie nadal wykonuje się ręcznie. Nie mogą mieć więcej niż 9,5 m długości i 1,9 m szerokości. Kiedyś nazywane były dłubankami, ponieważ „wydłubywano” je z jednego pnia za pomocą zaokrąglonej siekiery. Dzisiejsze Kahn nawiązują do nich formą i kształtem – są płaskie, nie mają dzioba i z przodu są szersze niż z tyłu. Jeśli jesteście ciekawi jak wyglądała spreewaldzka łódź przed wiekami, zajrzyjcie do Muzeum Spreewaldu w Lehde.

Kahn od zawsze stanowiły środek transportu, przewożono nimi plony, zwierzęta i maszyny. Nawet dziś do wielu wysp można dostać się tylko drogą wodną.

Tradycyjne łodzie mieszczą około 20 osób – oczywiście najlepsze widoki znajdują się z przodu :)

Jeśli wolicie bardziej kameralną wycieczkę możecie wypożyczyć kajak. Razem z kajakiem dostaniecie także mapkę największych kanałów, by bez przeszkód spłynąć z głównego szlaku i nie zabłądzić w rzecznym labiryncie.

SKĄD WYPŁYWAJĄ ŁODZIE?

Łodzie odpływają codziennie od godz. 9.30 z portu w Lübbenau po zebraniu się kompletu turystów i nie mają określonych godzin kursowania. W zależności od zainteresowania turystów spływy są organizowane do późnego popołudnia.

KTÓRĄ TRASĘ WYBRAĆ?

Do wyboru mamy wiele różnych wariantów, począwszy od krótkich dwugodzinnych rejsów, romantycznych wycieczek o zachodzie słońca, po całodniowe wyprawy. Ja wybrałam klasyczną 3-godzinną trasę, wiodącą po kanałach w okolicach malowniczej wsi Lehde, z przerwą na obiad (cena: 14 €/os.)

Doświadczony flisak sprawnie przepycha Kahn po tym niezwykłym rzecznym labiryncie. Trasa wiedzie pośród bujnej dzikiej roślinności, która rozrasta się tutaj bez ingerencji człowieka. Trudno oprzeć się wrażeniu, że w tym miejscu rządzi sama natura…

Nie wszystkie kanały są dostępne dla turystów, najwyższa – I strefa ochrony roślin, zwierząt i krajobrazu jest zamknięta jest dla kajaków i Kahn, które mogą pływać tylko po II i III strefie.

Nie mogę się napatrzeć na urokliwe drewniane domki z kolorowymi okiennicami, położone tuż nad brzegiem kanałów…

Majestatyczne olchy i wierzby otaczają rzeczki, których brzegi łączą się drewnianymi mostkami…

Popatrzcie tylko na urocze skrzynki pocztowe w Lehde, postawione nad sama wodą! Poczta dostarczana jest tu drogą wodną, ponieważ do wioski nie ma innego dojazdu!

Dlatego wcale nie zdziwił mnie widok pracownika Deutsche Post, który łodzią pełną listów sprawnie manewrował po meandrującym nurcie rzeki :)

Na głównych kanałach ruch jest całkiem spory, co chwilę mijamy inne Kahn i całkiem sporo kajaków. W wodzie pływają także ryby oraz kaczki i inne wodne ptactwo.

Niektóre mniejsze kanały są pozagradzane powalonymi pniami drzew porośniętymi wodną roślinnością, co jeszcze dodaje Spreewaldowi tajemniczości i uroku…

Dopływamy do dolnołużyckiej wsi Lehde, położonej w centrum bagien i sieci kanałów. To dawna rybacka wioska, założona przez Łużyczan w końcu XIV w. Jej główną arterią komunikacyjną była rzeka Sprewa, a od strony lądu znajdowały się tylko tylne wejścia do gospodarstw. Co ciekawe, do 1931 r. do wsi nie prowadziły żadne utwardzone drogi! Najlepszą formą dotarcia do wioski były łodzie, a zimą rolę dróg przejmowały zamarznięte kanały. Dziś wieś stanowi centrum ruchu turystycznego w Spreewaldzie – krzyżują się tutaj szlaki rowerowe i kajakowe, a w centrum są liczne restauracje i sklepiki z pamiątkami.

Zwiedzając Spreewald nie musimy się martwić, że zabraknie nam jedzenia czy picia. Co kilkaset metrów znajdują się kolejne restauracje.

Dodatkowo w wielu miejscach znajdziemy „nadwodne sklepiki”, w których zrobimy zakupy nie wychodząc z łodzi czy kajaka – obsługa sama do Was podejdzie :)

OGÓRKOWE SZALEŃSTWO

Specjalnością kulinarną Spreewaldu są słynne spreewaldzkie ogórki (Spreewälder Gurken) – kiszone lub marynowane, które są produktem z chronionym oznaczeniem geograficznym w Unii Europejskiej. Ich uprawie sprzyjały tu zawsze bardzo żyzne i urodzajne gleby. O tradycji przyrządzania ogórków w rejonie Lübbenau wspominał już w 1870 r. niemiecki pisarz Theodor Fontane.

W procesie kiszenia, który trwa kilka tygodni,  dodaje się różne przyprawy, a ich skład jest często pilnie strzeżoną tajemnicą. Najczęściej są to: koper, chrzan, cebula, ale także bazylia, cytryna, wiśnie, wino, a nawet liście orzecha. Specyficznym rodzajem są tzw. Senfgurken (ogórki z dodatkiem musztardy), albo ogórki z dodatkiem curry albo miodu…

Przetwory z ogórków kuszą na każdym rogu ulicy! Warto spróbować nowych, zaskakujących połączeń, które wbrew pozorom smakują wyjątkowo dobrze!

Najpopularniejszą sałatką regionu jest oczywiście Gurkensalat ze świeżych ogórków z kwaśną śmietaną, przypominająca naszą mizerię. Do wyboru mamy także ogórkowe piwo, nalewkę z ogórków oraz lody o smaku ogórkowym!

Ogórki spreewaldzkie były jednym ze sztandarowych smaków NRD. Obecnie marka znów nabrała rozgłosu i jest jednym z symboli kulinarnych wschodnich Niemiec. Nawiązanie do ogórków spreewaldzkich znalazło się nawet w filmie „Good bye, Lenin!” z 2003 r., jako symbol nostalgii  za czasami NRD.

Z historią uprawy ogórków można zapoznać się w Muzeum Ogórków w Lübbenau-Lehde.

SZLAK OGÓRKOWY

Oprócz rejsów kanałami dużą atrakcją Spreewaldu są także malownicze trasy rowerowe.

Przebiega tędy słynny Szlak Ogórkowy (Gurkenradweg), oznaczony charakterystycznym symbolem ogórka jadącego na rowerze.

Jego nazwa nawiązuje do specjalności kulinarnej regionu, czyli ogórków spreewaldzkich. Trasa liczy 260 km i biegnie wzdłuż kanałów, pól uprawy ogórków, gospodarstw zajmujących się wytwarzaniem ogórkowych przetworów oraz restauracji, gdzie można spróbować lokalnych potraw.

Ja wybrałam się na przejażdżkę wzdłuż głównego kanału, która zaprowadziła mnie od głównego portu w Lubbenau, poprzez Leiper Weg, Kaupen, Am Neuen Fliss i Leiper Weggraben, do malowniczego pensjonatu Pension Spreewaldhof Leipe.

W tutejszej gospodzie można spróbować wyśmienitej grillowanej ryby albo tylko zatrzymać się na odpoczynek, by delektując się ciszą popijać pszeniczne piwo Landskron z lokalnego browaru i obserwować sunące po kanałach kajaki…

INFORMACJE PRAKTYCZNE

DOJAZD

Spreewald znajduje się we wschodniej części Brandenburgii 60 km od polskiej granicy i 100 km na południowy wschód od Berlina. Należy dojechać do miasteczka Lübbenau, do którego łatwo się dostać autostradą z Wrocławia (A4, DK18, A15) czy Poznania (A2, DK32, A15) albo pociągiem z Berlina czy Drezna.

NOCLEGI

Najlepiej wynająć jeden z malowniczych domków – pensjonatów w Lehde albo Leipe, choć ceny noclegów nie należą tu do najniższych. Inną opcją może być nocleg w Lübbenau albo w pobliskim Cottbus. Noclegi warto rezerwować z pewnym wyprzedzeniem, bo w weekendy i święta zjeżdża się tu wielu mieszkańców Berlina.

(Visited 47 times, 1 visits today)

1 komentarz do “Spreewald – niemiecka Wenecja. Wodny labirynt, sielski krajobraz i ogórkowe szaleństwo!

  • 22 września 2019 at 13:58
    Permalink

    Spora dawka pomocnych informacji i fotorelacja, która zachęca do odwiedzenia. Pozdrawiamy!

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *