WIĘCEJ niż 10 rzeczy, które musisz zrobić w Bangkoku

Bangkok to kulturowy tygiel Azji, który oddziałuje na wszystkie zmysły. Niektórych męczy już po kilku godzinach i uciekają stąd jak najdalej od tłoku, hałasu i zgiełku. Innych fascynuje i uzależnia. Żeby poznać jego prawdziwe oblicze wystarczy poddać się rytmowi miasta. Odwiedzić najważniejsze świątynie i spróbować jedzenia z ulicznych garkuchni, zapuścić się w uliczki nie odwiedzane przez turystów i miejsca, gdzie spotykają się ludzie z całego świata. Ja pokochałam to miasto od pierwszego wejrzenia :) A jak spędzić 2 dni w Bangkoku? 

Czytaj dalej

Tajski street food, czyli kulinarne wspomnienie z Bangkoku i okolic…

W Bangkoku nigdy nie zaznasz głodu. Dlaczego? Bo Bangkok jest nie tylko stolicą Tajlandii, ale także światową stolicą ulicznego jedzenia. Barwne stragany i wózki z parującymi kotłami są stałym elementem krajobrazu miasta. Rozstawiane od wczesnych godzin porannych, przed wieczorem tłoczą się już na wszystkich ulicach, placach i skwerach. Street food Bangkoku to jedna z największych atrakcji miasta, dzięki której można odbyć kulinarną podróż życia. Tylko co wybrać z tego smakowitego rogu obfitości?

Czytaj dalej

Filmy inspirujące do podróży (#1)

Długie zimowe wieczory to idealny czas na nadrabianie książkowych zaległości, niekończące się seanse filmowe, czy planowanie kolejnych wyjazdów. Albo… podróżowanie z kanapy, najlepiej opatuleni w ciepły koc i z kubkiem rozgrzewającej herbaty w ręku. Dlatego dziś lista filmów, które zmotywują Was do wyjścia z domu. Część z nich to klasyczne kino drogi, w innych akcja rozgrywa się w tak wspaniałych plenerach, że sami zapragniecie zobaczyć je na własne oczy. Każda z tych podróży jest niepowtarzalna i każdej przyświeca inny cel, ale wszystkie skłaniają do refleksji albo mogą wpłynąć na Wasze podróżnicze wybory. Oto inspiracje na zimową melancholię…

Czytaj dalej

Most na rzece Kwai i Kolej Śmierci

Dwie godziny drogi od Bangkoku, w niewielkiej miejscowości Kanchanaburi położonej w samym sercu dżungli, wznosi się jeden z najsłynniejszych mostów świata. Dramatyczna historia jego budowy stała się znana za sprawą oscarowego dzieła Davida Leana. Oto most na rzece Kwai – symbol II wojny światowej na Dalekim Wschodzie i japońskich zbrodni wojennych.

Czytaj dalej

Damnoen Saduak – targ inny niż wszystkie…

Jakie macie pierwsze skojarzenie ze słowem targ? Pewnie takie jak ja, bo jeszcze do niedawna targ zwyczajnie kojarzył mi się z placem, gdzie sprzedawcy rozkładają swoje stragany, a kupujący mogą swobodnie negocjować cenę. Jednak Damnoen Saduak (Floating Market) w jednej chwili zmienił to wyobrażenie. Oto jedyny w swoim rodzaju pływający targ!

Czytaj dalej

Rok 2016 – podsumowanie

Ostatni dzień grudnia to idealny moment na podsumowanie mijających dwunastu miesięcy i snucie dalekosiężnych planów… Jaki był ten rok? Dziś mogę przyznać, że pełen wrażeń, emocji i nowych podróżniczych doświadczeń :) Jeśli jesteście ciekawi, które projekty z mojej listy udało mi się zrealizować i co przyniesie kolejny rok – zapraszam na doroczne résumé, czyli 2016 w pigułce!

picmonkey-collage2

Czytaj dalej

Wat Pho – spotkanie z Leżącym Buddą

W Bangkoku jest ponad czterysta świątyń. To wizytówka miasta – bez nich Bangkok byłby tylko jedną z wielu hałaśliwych azjatyckich metropolii. Strzeliste stupy i wysokie prangi są nieodłącznym elementem miejskiej architektury, jednak nie warto bić rekordów w zwiedzaniu świątyń. Bo wcześniej czy później dojdziemy do wniosku, że wszystkie są do siebie bardzo podobne ;) Ale w tym szaleństwie jest metoda! W świątynnym rogu obfitości znajdziemy takie, których absolutnie pominąć nie można! Jedną z nich jest Wat Pho, czyli Świątynia Leżącego Buddy

img_2885

Czytaj dalej

Bangkok – chaos, hałas i przepych, czyli pierwsze spotkanie z Miastem Dzikich Śliwek

Dziś pierwsza relacja z Bangkoku – nieformalnej stolicy Azji Południowo-Wschodniej, która oszałamia rozmachem, irytuje chaosem i zachwyca setkami świątyń. Pierwsze wrażenie? Kompletny galimatias architektoniczny i całkowity brak estetyki, bo niekontrolowany rozwój miasta trwa tu przynajmniej od pół wieku. Drapacze chmur ze stali i szkła przeplatają się z tradycyjną tajską zabudową, domki duchów strzegą najnowocześniejszych hoteli, a złote wieżyczki świątyń kontrastują ze slumsami. W dodatku cały ten nieład spowija plątanina kabli, wijąca się niemal nad głowami przechodniów. Od czego więc rozpocząć zwiedzanie miasta, które nie ma nawet typowego centrum? Najlepiej od największej atrakcji Bangkoku, czyli dzielnicy Rattanakosin i Wielkiego Pałacu Królewskiego, który swoim przepychem oczaruje nawet zagorzałych minimalistów…

20161114_093234

Czytaj dalej